Jak smakuje roślinny łosoś?

0

Roślinne mięso, klopsiki, burgery, kiełbaski czy zamienniki nabiału na dobre rozgościły się na sklepowych półkach i na naszych talerzach. Zainteresowanie produktami tego typu sukcesywnie rośnie – według GfK Polonia, sprzedaż alternatyw mięsa i nabiału pomiędzy kwietniem 2021 r., a marcem br. odnotowała ponad 21 proc. wzrost liczby nabywców w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej. Roślinna rewolucja trwa w najlepsze i nie dotyczy już jedynie mięsa czy mleka. Jak pokazują dane rynkowe – rośnie zainteresowanie zamiennikami ryb: zwłaszcza alternatywami wędzonego łososia czy paluszków rybnych.

Zamienniki mięsa i mleka są coraz łatwiej dostępne w sklepach, a konsumenci bez wątpienia chętnie po nie sięgają. Jak podaje Nielsen IQ już 35 proc. konsumentów deklaruje ograniczenie mięsa w swojej diecie, natomiast według Gfk Polonia ok. 30 proc. Polaków to fleksitarianie [1]. Roślinna rewolucja trwa w najlepsze i wchodzi w kolejną kategorię – ryby. Według badania przeprowadzonego przez Innova Market Insights, Uniwersytet w Kopenhadze i Proveg International w 2021 roku, Polacy na półkach sklepowych chętnie zobaczyliby więcej zamienników ryb, zwłaszcza alternatywnych wersji wędzonego łososia (29 proc.) i paluszków rybnych (27 proc.)[2]. Eksperci firmy Mintel wymienili także roślinne ryby jako jeden ze światowych trendów wegańskich na 2022 rok. Potrzeba tego typu zamiennika widoczna jest na blogach kulinarnych i w social mediach – przepisów na samodzielne zrobienie ryby z selera, śledzia z boczniaka czy łososiowej marchewki są dziesiątki. Jednak nie zawsze mamy czas, umiejętności lub ochotę, by odtwarzać udostępniane przepisy. Rosnące zainteresowanie roślinnymi opcjami rybnymi dostrzegają producenci, a w sklepach coraz częściej obok bezmięsnych klopsików, burgerów oraz innych alternatyw mięsa na sklepowych półkach zaczynają pojawiać się np. roślinne kotleciki o smaku łososia [3].

Roślinna ryba – nie tylko od święta

Roślinne alternatywy produktów pochodzenia zwierzęcego szturmem zdobyły półki sklepowe i uznanie konsumentów, będących nie tylko na diecie roślinnej, ale też fleksitarian, czyli osób ograniczających spożywanie mięsa. Coraz więcej konsumentów zauważa negatywny wpływ jedzenia mięsa nie tylko na samopoczucie, ale także na planetę. Dotyczy to nie tylko produkcji mięsa, ale również rybołówstwa. Jak podaje MSC (Marine Stewardship Council), przełowienie dotyczy 35,4 proc. światowych stad ryb, a nadmierna eksploatacja żywych zasobów morskich sprawia, że zagrożonych wyginięciem jest ponad 20 proc. morskich gatunków[footnoteRef:2]. [2: https://www.msc.org/pl/dla-mediow/informacje-prasowe/standard-zrownowazonego-rybolowstwa-3.0.]
– Fleksitarianie to osoby, które zazwyczaj ograniczają mięso ze względów etycznych, ekologicznych lub zdrowotnych, chcą jednak w dalszym ciągu cieszyć się znanym smakiem. Dodatkowo, zazwyczaj szukają łatwych rozwiązań – zamiast samodzielnie przygotowywać np. łososia z marchewki czy papryki. Wygodniej jest im kupić gotową alternatywę, zapewniającą ten smak – tłumaczy Dominika Kowalewska, kierownik ds. badań i rozwoju produktów w OneDayMore. – Kluczowa jest także świadomość ekologiczna – niższy ślad węglowy, mniejsze zużycie zasobów ziemi czy wody w produkcji roślinnej to główny argument dla świadomych konsumentów, szczególnie millenialsów i pokolenia Z, którzy z kolei potrafią dotrzeć do swoich rodziców i ich też zachęcić do wyboru roślinnych alternatyw – dodaje ekspertka.
Obserwując rynek i trendy konsumenckie, a przede wszystkim z myślą o środowisku, marka OneDayMore wprowadziła do oferty roślinne kotlety o smaku łososia z czosnkiem niedźwiedzim. To kolejna opcja zastępująca mięso ryb w ofercie polskiego producenta.

Jak smakuje roślinny łosoś?

Roślinne kotleciki o smaku łososia inspirowane są kawałkami wędzonej na ciepło ryby z dodatkiem przypraw i ziół. Zawierają cząstki świetnie imitujące kawałki mięsa z łososia, z wędzoną nutą i wyraźnym ziołowym smakiem czosnku niedźwiedziego. Sprawdzą się świetnie zarówno jako dodatek do tradycyjnych potraw na świątecznym stole, ale również jako baza do własnych eksperymentów w kuchni.
– Gotowanie bez użycia produktów odzwierzęcych już dawno przestało oznaczać kompromis w kwestii smaku, konsystencji czy zapachu. Podstawą roślinnego łososia jest białko grochu, które jest aktualnie jednym z najbardziej pożądanych przez rynek i konsumentów alternatywnych źródeł pełnowartościowego białka. Dla nadania alternatywom ryb pełni smaku i pożądanej tłustości wykorzystujemy olej rzepakowy, natomiast wyrazisty charakter tworzą starannie dobrane przyprawy. Dbamy również o to, by produkty były pełnowartościowe, dlatego mają one w składzie także nienasycone kwasy tłuszczowe, żelazo, witaminę B12 i inne składniki niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu – informuje Dominika Kowalewska, kierownik ds. badań i rozwoju produktów w OneDayMore.
Trend ograniczania mięsa i świadomych wyborów żywieniowych na stałe zagościł na naszych talerzach. Bez wątpienia jest to droga, którą będzie podążać coraz więcej producentów żywności, oferując roślinne zamienniki i korzystając przy tym z etycznych sposobów produkcji. Coraz więcej z nas chce jeść smacznie, a przy tym zdrowo i z troską o planetę. Roślinne alternatywy to dynamicznie rozwijająca się kategoria produktów, która – jak pokazuje analiza przeprowadzona przez firmę Kearney – cenowo zbliża się do produktów odzwierzęcych[4].

[1] https://www.portalspozywczy.pl/zywnosc-roslinna/wiadomosci/plant-powered-perspectives-system-zywnosciowy-roslinnieje-na-naszych-oczach,216190.html
[2] https://proveg.com/pl/wspolpraca-z-biznesem/czego-oczekuja-konsumenci/
[3] https://www.msc.org/pl/dla-mediow/informacje-prasowe/standard-zrownowazonego-rybolowstwa-3.0
[4] https://www.kearney.com/consumer-retail/article/-/insights/plant-based-protein-parity-on-the-horizon

Udostępnij w

Zostaw wiadomość